Martynka Hochenzy [*] [*] [*]

29-10-2013

Martynka czuje się coraz gorzej, do wczoraj wystarczały dotychczasowe leki, jednak od godz.24 do 4 rano odczuwa ogromny ból, którego nie da się opisać :( udało się go opanować morfiną i od wczoraj myszka jest podłączona na stałe pod morfinę i żywienie pozajelitowe, dodatkowo codziennie jest toczona płytkami krwi, które niestety ciągle stoją w miejscu.

Z dnia na dzień widzimy jak ten "potwór" deformuje buźkę naszej myszki i sprawia jej ten nieznośny ból, serce nam rozdziera patrząc jak ona musi cierpieć...dlaczego tak musi być...? dlaczego nie możemy jej pomóc...? Gdzie jest Bóg, czy on tego nie widzi...? Dlaczego pozwala na to wszystko...?

Prosimy o modlitwę, prosimy by nie cierpiała!!!!!!!!!!!